RSS
czwartek, 14 lutego 2008

Provence underwired bra jest całkowicie miękkim, lekko przezroczystym stanikiem na fiszbinach. Dostępny jest w trzech kolorach - białym, czarnym i latte. Jako miłośniczkę karmelu, toffi i kawy z mlekiem urzekła mnie od razu wersja latte. Wahałam się pomiędzy wersją padded (czyli lekko usztywnianą) a całkowicie miękkim, zdecydowałam się w końcu jednak na to drugie i nie żałuję. To mój pierwszy całkowicie miękki stanik.

Biustonosz ten jest w rzeczywistości tak samo ładny jak na zdjęciu, a nawet bardziej. Ma pionowe cięcie miseczek i nie jest zabudowany - według mnie to bardzo dobry model na mały biust. Obwód jest zadowalająco ścisły, zapinam na najluźniejszą haftkę i jest dobrze opięty. Zapięcie jest 3-haftkowe. Wielkim plusem tego modelu jest szeroka fiszbina i szeroki rozstaw miseczek - dość spory odstęp pomiędzy piersiami.

Rozmiar 65D, moje wymiary to 71/~85 - mam wrażenie że miseczki mogłyby nawet być odrobinę większe.

Ogólna ocena - jestem dziko zadowolona z tego biustonosza!

Ktoś powie - "tak, ale ty masz duże piersi (to wieeelkie D), to nic dziwnego, że miękki stanik dobrze na tobie leży". No cóż. Dla porównania sobie moich rozmiarów do znanych ze sklepowych półek - do tej pory kupowałam 70B a 75A było na mnie trochę za duże... Poniżej z prawej detal autorki niniejszego bloga.

 

 

 

 

 

21:07, katinkova
Link Komentarze (19) »
poniedziałek, 11 lutego 2008

Przede wszystkim - stanik o właściwie dobranym rozmiarze. Na początek mierzymy się , jeżeli nie jesteśmy czegoś pewne - możemy skonsultować się w Wątku Rozmiarowym na Lobby Małobiuściastych (przyszpilony na górze).

A potem większości z nas z powodu kiepskiej oferty rozmiarowej w stacjonarnych sklepach, pozostaje nam przeglądanie przecudnych modeli w ofertach sklepów internetowych. Jakie modele wybierać? Jak będą leżeć, wyglądać na małym biuście? Towar kupiony przez internet można w ciągu 10 dni zwrócić bez podania przyczyny i dostać zwrot pieniedzy, ale jednak lepiej byłoby od razu dobrze trafić.

Co zabawne, kobietki z małym biustem zaopatrują się w sklepach dla kobiet... z dużym biustem! Często dobre firmy produkujące biustonosze od miseczki D, produkują je również od bardzo małych obwodów - a miseczka biustonosza 60D jest tak naprawdę mniejsza niż 75A! (Tym, którym nie dotarły jeszcze do tego tematu, polecam tą notkę i obrazek).

Poniżej przedstawione obserwacje są moje własne, niekoniecznie obiektywne.

Mając mały biust najlepiej:

- unikać miseczek bezszwowych - spłaszczają.

- unikać jednobarwnych, jednolitych miseczek - (aczkolwiek czasami coś gładkiego, cielistego w szafie też się przydaje) - wzorki, koronki i soczyste kolory powiększają optycznie biust.

- wybierać modele w wersji plunge lub half cup - czyli mało zabudowane, w których miseczki połączone są ze sobą małym kawałkiem materiału.

- najlepiej według mnie wyglądają modele z pionowo ciętą miseczką (przykładowe foto poniżej - Coranto od Elle Macpherson i Charnos Mosaic).

- dobrze jest również patrzeć na detale typu grubość obwodu pod biustem i ramiączek - często modele stworzone są z myślą o większym biuście, więc nawet w małym rozmiarze mają konstrukcję solidną niczym przęsła mostu nad cieśniną Sund.

Jak widać mając mały biust, nie trzeba wcale nosić wygąbkowanych push-upów, żeby wyglądać swietnie. 

21:54, katinkova
Link Komentarze (1) »
niedziela, 10 lutego 2008

Puk Puk.

Weszłaś, moja czytelniczko, na tego bloga.

Masz do wyboru dwie pigułki - niebieską i czerwoną. Weźmiesz niebieską pigułkę, a historia się skończy - wyjdziesz z tej strony, uznając że temat ciebie nie dotyczy. Weźmiesz czerwoną pigułkę, a pokażę ci, jak może wyglądać wygodny i dopasowany stanik.

Czym jest Stanikowy Matrix?

To świat rozmiarów biustonoszy, jaki wtłoczono ci do głowy i w jaki wtłoczono twoje piersi.

To świat, w którym biusty dzielą się na A, B, C i D.

To świat, w którym żyjesz w poczuciu, że masz mały, nietypowy biust, a stanik trzeba sobie zwężać i przeszywać, a to, że stanik trzeba poprawiać kilkanaście razy dziennie jest normą.

Podstawowy błąd, jaki panuje w biustonoszowej świadomości ludzi, to to, że istnieje stały, bezwzględny rozmiar każdej miseczki, a przykładowo 70A, 75A, 80A etc różnią się od siebie tylko rozmiarem paska, jaki do tych miseczek jest doszyty.

To bzdura, z powodu której 95% kobiet nosi źle dobrany stanik.

W rzeczywistości, każda miseczka w zależności od obwodu, ma różną wielkość.

Na rysunku poniżej, (ze strony Avokado, dzięki uprzejmości swierszczowej1), widać, jak przykładowo różnią się między sobą miseczki DD. (nowozelandzkie 8DD to polskie 65DD, 18DD to polskie 90DD).

Jak widać, nie ma uniwersalnej miseczki A, B czy DD, a jedna kobieta 'mająca DD' może od drugiej 'mającej DD' mieć czterokrotnie mniejsze piersi. Jaki jest więc sens określania wielkości swoich piersi wyłącznie literką, bez podawania obwodu?

Kolejną istotną rzeczą, jest obwód pod biustem. Jeśli obwód jest odpowiednio ciasno opięty - tak jak na opięte na ciele mamy majtki, biustonosz trzyma się tam gdzie ma się trzymać, a nie jeździ i przesuwa się cały dzień. Jeśli obwód stanika jest dobrze dopasowany, można go nawet nosić bez ramiączek bez przyszywania go do sukienki, żeby nie zjechał w dół.

Najlepszą metodą sprawdzenia, czy obwód twojego stanika jest zbyt luźny, jest zapięcie go z przodu, miseczkami na plecach, w dół - bez zakładania ramiączek! Jeśli tak zapięty stanik możesz jeszcze sporo odciągnąć, lub też wręcz spada - nosisz zły rozmiar stanika. To obwód powinien trzymać stanik na miejscu, a nie ramiączka (ani tym bardziej twój biust)!

Dlatego na pierwszym miejscu ustalania rozmiaru stanika, ustalamy obwód, a od niego liczymy miseczkę.

Chcesz wiedzieć, jak się zmierzyć i jaki jest twój prawidłowy rozmiar? Kliknij tutaj .

Wiele kobiet, które były do tej pory przekonane, że mają A (jakie, na litość, A? 100A jest od 60A objętościowo chyba z 10 razy większe!), otrzymując wynik 60E wyrażają niedowierzanie i zdziwienie. "Eeeee? Co ja wsadzę do Eeeee? Przecież to taka wieeeelka miska!". Tak, jakby to było 90E, to byłaby rzeczywiscie wielka miska, którą można nałożyć na głowę. Ale 60E to zupełnie inny rozmiar. Jeszcze raz spójrzcie na obrazek powyżej.

To że w twoim osiedlowym bieliźniaku są dostępne tylko 3 rozmiary biustonoszy - 75A, 75B i 75C - a na pytanie o 60E sprzedawczyni wytrzeszcza oczy - oznacza tylko i wyłącznie kiepskie zaopatrzenie i ignorancję sprzedawczyń. To, że ona nie ma czegoś w sklepie, nie oznacza, że to nie istnieje. Dla porównania popatrzcie sobie, w ilu na przykład rozmiarach produkowana jest np. Eliza od Panache.

"60E? Takich to nie produkują. Pani weźmie 75A, dobre będzie. Za szerokie pod biustem? Pani se zwęzi." Mamy 20 lat kapitalizmu, a w bieliźniakach scenki jak z komedii Barei.

Na szczęście mamy angielskie sklepy internetowe, gdzie można zamówić sobie na spokojnie różne cudeńka, poprzymierzać na spokojnie w domu, bez strachu że jak "mamy A" i poprosimy o "C", to baba zmierzy nas wzrokiem i wyśmieje, a to co nie pasuje - odesłać i dostać zwrot pieniędzy - co gwarantuje nam polskie i europejskie prawo.

Jeśli chcesz się dowiedzieć więcej, zweryfikować swój rozmiar, porozmawiać o tym z innymi dziewczynami - zapraszam na forum Lobby Małobiuściastych .

18:58, katinkova
Link Komentarze (7) »
czwartek, 07 lutego 2008

Skusiły mnie wyprzedaże w irlandzkim sklepie internetowym Bramora. Zapłaciłam, po tygodniu pieniądze wróciły mi na konto, na dodatek zmniejszone przez różnicę kursów. Nie dostałam słowa wyjaśnienia. Pal licho te 2 funty kosztów operacji bankowych - zdecydowanie gorsze jest niemiłe rozczarowanie, kiedy czekamy na coś miłego. Z tego co zdążyłam przeczytać na forum, nie tylko mnie to spotkało.

Dobra wiadomość - w moim pierwszym dobrym staniku, JustPeachy 65D (który w momencie, kiedy otworzyłam paczkę wydał mi się wielki - 'przesadziłam z tym D' - pomyślałam sobie - po założeniu i wygarnięciu piersi z pod pach o dziwo nie było pusto - ale mialam wrażenie, że mogłabym go dopchać w środku jakimiś wkładkami) robią mi się najzwyczajniej w świecie buły i w obcisłym topie wygląda to juz wyraźnie jak dwie małe dodatkowe piersi, a o wsadzeniu tam czegoś jeszcze nie ma zupełnie mowy. A do PMS jeszcze daleko. Mrauk.

00:54, katinkova
Link Komentarze (9) »
piątek, 01 lutego 2008

Dziś leniwie przytoczę fragment  wymiany zdań pomiędzy dwoma forumowiczkami na Lobby Małobiuściastych .

cryptorchid napisała: "To nie jest tak, że kocham push-upy, ale skoro mi w nich wygodnie i wyglądam dobrze to nie stwarzam sztucznych problemów. [...] I jeśli wejdę do sklepu i taki znajdę, to na pewno przymierzę i jak będzie pasował to kupię. Ale nie mam czasu ani ochoty w bawienie się w zamawianie i odsyłanie, skoro nie widzę takiej potrzeby u siebie."

Tak myśli wiele z Was, nawet jeśli po zmierzeniu się wyjdzie Wam 60F czy 65E, są to rozmiary o których nawet nie słyszałyście, nie mówiąc o zobaczeniu ich w sklepie. Łatwiej uznać to za ekstrawagancję i ciekawostkę, a potem przejść nad tym do porządku dziennego. W końcu sprowadzenie 60F z zagranicy jest trudniejsze, niż kupienie 75A push-upa. 

odpowiedź Maith: "A widzisz? I tu jest właśnie problem. Bo teraz nie możesz wejść i przymierzyć. Czemu? Bo 90% szczuplutkich Polek, tych których prawdziwe rozmiary zaczynają się na 60 czy 65 nie wie o istnieniu takich rozmiarów. A jak nie wie, to weźmie w sklepie to, co jest. Dla sklepu sam zysk - "olewamy klientkę, a ona i tak kupuje, super"

A czemu te dziewczyny nie wiedzą, że mniejsze obwody w ogóle istnieją? Bo w sklepie są od razu odsyłane do kącika z 75A. O przepraszam, w ciągu ostatnich bodaj 2 lat nastąpiła poprawa. Dołożono obwody 70. To dlatego pewnego dnia mogłaś przymierzyć 70B. Dzięki osobom, które walczyły o nie wcześniej. Do wciskania wszystkich małobiuściastych w 1 rozmiar (teraz już w trzy, wow!) dokładane są gratis odpowiednie metody urabiania niepokornych przez zakompleksianie. Za małe? "Zerówek nie sprzedajemy" "Jaki mniejszy obwód? Mniejsze obwody, to dla dzieci są". Biuściaste też są urabiane, tylko innymi tekstami.

Jest tylko jedna skuteczna metoda doprowadzania do tego, żeby pewnego dnia każda Polka trafiając do sklepu z bielizną mogła mierzyć staniki odpowiadające jej rozmiarem. Informowanie dziewczyn o istnieniu odpowiadających im rozmiarów + pokazywanie, co daje dobrze dobrany rozmiar + reagowanie na niekompetentne artykuły w mediach + domaganie się właściwych rozmiarów w sklepach i od producentów.

I ta metoda działa.

Jeszcze 2, 3 lata temu w sklepach nie było nawet obwodów 70, a miseczki kończyły się na D.

W tej chwili, dzięki upowszechnianiu wiedzy wśród samych kobiet:
-są dostępne i produkowane obwody 70,
-jest już w Polsce kilka sklepów stacjonarnych sprzedających obwody 60 i 65 i miseczki do J,
-dwie polskie firmy zaczęły produkować obwody 65, a od tego roku również 60
-nie ma problemów ze znalezieniem w sklepach "nieistniejących" wcześniej rozmiarów jak E czy F.

Te zmiany nastąpiły niedawno, to jest efekt ostatnich 2 lat i ledwie początków działań rozwijających się wówczas dopiero Lobby biuściastych i Stanikomanii. I nastąpiły także dzięki rozwojowi zakupów internetowych (zgodnie z zasadą: nie mierzę złych rozmiarów w sklepie, skoro mogę mierzyć dobre przez internet).

Zobacz, ile się zmieniło przez 2 lata. Nawet tylko w tym roku.
To oznacza, że doprowadzenie do tego, żeby w polskich sklepach takie rozmiary jak np. 60D były normą, to tylko kwestia czasu. Czy dłuższego, czy krótszego, to zależy od nas :)"

Nic dodać, nic ująć. 

Blog mój miał być tylko kilkoma artykułami zawierającymi streszczoną wiedzę o doborze stanika dla kobiet z mniejszym biustem, jednak w ciągu 2 tygodni jego istnienia odwiedziło go 2 tys. unikatowych odwiedzających, a liczba odsłon przekroczyła 10 tys. Jest 9 z kolei wyświetlanym przez Google wynikiem na zapytanie "mały biust". To zobowiązuje i zachęca do kontynuowania tematyki. Dziękuję wszystkim odwiedzającym i polecającym odnośnik do mojego bloga :-)

21:13, katinkova
Link Komentarze (5) »
czwartek, 31 stycznia 2008

Buszując po sieci, natkęłam się na wypowiedź, która w pełni oddaje typowy stereotyp stanikow-rozmiarowy i popełniany w dobieraniu stanika błąd! Otóż na pewnym forum dziewczyna opisała swój problem tak:

" [...] mam 11 cm [różnicy obwodu pod i w biuście - przyp. katinkova] i noszę 80B, które odaje do krawcowej, żeby zwęziła w obwodzie. Druty ze staników mniejszych niz 75B wżynają mi sie w piersi. 75C nie próbowałam, wydaje mi sie że nie wypełni całej miseczki. [...]  mam chyba bardzo podobny biust, rozłożysty, ale dosyc płaski niestety."

  • fakt pierwszy - nosi 80B, które jest za szerokie w obwodzie, co sama przyznaje, bo oddaje krawcowej do zwężania. Powinna więc sięgać po obwód 75 lub 70!
  • fakt drugi - druty z miseczki 75B wrzynają jej się w piersi - co oznacza, że miseczka jest za mała. Im większa miska, tym szersze fiszbiny.
  • fakt trzeci - nawet nie przymierzała 75C, bo wydaje jej się że nie wypełni całej miseczki. 

Dlaczego więc, skoro wie że miseczka jest za mała, a obwód za duży, to z 80B nie zmniejszy obwodu do 75 i nie zwiększy miski do C? Dlaczego nawet nie spróbuje przymierzyć, bo "wydaje jej się"? Woli nosić biustonosze do krawcowej, woli narzekać że ma mały, płaski biust, ale przymierzenie 75C nawet nie mieści jej się w głowie. Gdyby wzięła 75C, albo 70D, miałaby i pasującą miseczkę, i pasujący obwód. Mogłaby nosić od razu staniki kupione w sklepie, zamiast płacić za nie podwójnie - najpierw przy zakupie, potem za przeróbkę. 

Miseczka 80B jest mniej więcej takiej samej wielkości jak miseczka 75C! Nie wierzycie? W dowolnym sklepie samoobsługowym z bielizną połóżcie te rozmiary obok siebie. Na przykład tutaj na pierwszym obrazku można zobaczyć porównanie 70B i 65D. Nie ma samych w sobie rozmiarów A, B, C czy D - rozmiar biustonosza, tak jak np. rozdzielczość ekranu monitora - jest wyrażony dwoma zmiennymi - o czym pisałam tutaj . Miseczki mają wielkość zależną od obwodu, a nie są jakąś stałą, niezmienną wielkością. Dlatego 70D będzie większe niż 60D a dużo mniejsze niz np. 80D. Przykład na obrazku można obejrzeć tutaj.

Wiele kobiet z małym biustem (lub sądzących że ma mały), po zmierzeniu się i otrzymaniu miseczek C, D czy E reaguje śmiechem i niedowierzaniem. No cóż, do sklepu nikogo na siłę do mierzenia nie zawlokę. Jeśli wolisz żyć w świecie gdzie masz 80B, które musisz zwężać i nietypowe płaskie szeroko rozstawione piersi, twój wybór.

Poszukiwanie doskonale dobranego stanika nie jest łatwe, nierzadko wymaga (z powodu ubogiej oferty polskich producentów) sprowadzania ich z zagranicy, ale na pewno warte wysiłku. W końcu dużo lepiej chociażby dla samej nazwy - nie wspominając już o korzyściach z pięknego, dobrze dopasowanego i kształtującego biust stanika - mieć 65E niż 75B, nie? 

Masz do wyboru dwie pigułki - niebieską i czerwoną. "You take the blue pill and the story ends. You wake in your bed and believe whatever you want to believe. You take the red pill and you stay in Wonderland and I show you how deep the rabbit-hole goes." ("Weź niebieską pigułkę a obudzisz się we własnym łóżku myśląc, że to był tylko sen. Weź czerwoną pigułkę a zostaniesz w Krainie Czarów i pokażę Ci jak głęboka jest królicza nora"), czyli jak może wyglądać prawdziwy, dobrze dopasowany stanik. Jeśli wybierasz czerwoną - zapraszam na forum Lobby Małobiuściastych, gdzie spotkasz dziewczyny, które pomogą ci znaleźć swój rozmiar i wymarzony, wygodny stanik.

23:11, katinkova
Link Komentarze (18) »
środa, 30 stycznia 2008

Moja czytelniczko - jeśli tutaj trafiłaś, to zapewne z tego powodu, że sądzisz, że masz małe piersi. "Masz A", nosisz 80A, 75A i skrycie marzysz o operacji lub cudownym specyfiku, który powiększy ci je "do C".

Ewa Sonnet jest gwiazdką znaną ze swojego dużego biustu. Jej biust uważany jest w powszechnej opinii za kosmicznie wielkie balony. Ma ona 102 cm w biuście. Nierzadko widzę na forum dziewczynę, która, z tego co podaje, mając 95-96 cm w biuście nosi 80A albo 75B! A więc zaledwie 6 cm w obwodzie od "wielkich balonów" do "małego biustu"?

Wiele kobiet, sądzących że "ma A", w momencie kiedy rośnie im biust, z 75A przeskakują na... 80A, potem 85A. Idąc takim tokiem rozumowania, Ewa Sonnet nosiłaby 90A (90cm pod biustem + ~12 cm miseczka A), albo, idąc dalej, 95AA! W zasadzie to nawet po prostu mogłaby powiesić na ramiączkach, dookoła biustu zupełnie płaski kawałek materiału w rozmiarze 100-"zerówka".

Przykład jest celowo przejaskrawiony, ale nie zmienia to faktu, że wiele kobiet dobierając biustonosz błędnie rozumuje w ten sposó. Wbija sobie w swojej świadomości że "ma A" i nawet jak biust jej urośnie - przytyje, po tabletkach itp, to zwiększa tylko obwód, bo "przecież ma A", zamiast zwiększyć miskę!

Jak widać w ten sposób można praktycznie każdą kobietę wepchnąć w za małą miseczkę A czy B i "będzie dobra", jeśli tylko odpowiednio zwiększymy obwód pod biustem. A ewentualne niedogodności typu przesuwanie się i konieczność poprawiania takiego - w zasadzie sutkozasłaniacza a nie biustonosza - przy każdym ruchu, wrzynające się w pierś za wąskie fiszbiny usprawiedliwić "nietypowym biustem".

Tymczasem wystarczy się zmierzyć i prawidłowo dobrać rozmiar biustonosza , żeby okazało się, że nasz biust jest mały tylko i wyłącznie w naszej głowie a my mamy za szeroki obwód pod biustem i za małą miseczkę... i że zamiast na przykład 80A mamy... 70D? 

Fajne, nie?

Obejmij teraz swoją lewą pierś przy klatce piersiowej obiema rękami, tak jakby łuki pomiędzy palcami wskazującymi a kciukami były fiszbiną idealnego stanika. Lewą ręką zgarnij głęboko spod pachy, zaczynając nawet aż z pleców, prawą ręką zgarnij i podnieś z góry do dołu. Jak wygląda teraz twoja pierś? Dużo większa, już nie jest taka płaska? Dobry i dobrze dobrany stanik trzyma ją właśnie w taki sposób cały dzień.

01:07, katinkova
Link Komentarze (5) »
wtorek, 29 stycznia 2008
Z przyjemnością informuję, że powstało forum Lobby Małobiuściastych (jako odpowiednik forum Lobby Biuściastych)dla kobiet z mniejszym biustem. Jak głosi opis, "na forum pomagamy dobrać odpowiedni rozmiar biustonosza i wymieniamy się informacjami na temat biustonoszy, sklepów stacjonarnych i internetowych". Jeśli po lekturze bloga masz wiele pytań i chciałabyś zacząć poszukiwanie swojego idealnego biustonosza, to miejsce właśnie dla Ciebie. Zapraszam w imieniu założycielki, scarlet_agta.
21:44, katinkova
Link Komentarze (1) »
piątek, 18 stycznia 2008

Panache Inferno jest gładkim, usztywnianym biustonoszem, zapinanym na 2-haftkowe zapięcie z 3-poziomową regulacją. Nie posiada kieszonek na wkładki, najnowsza wersja posiada odpinane ramiączka. Biustonosz jest bardzo ładnie wykonany. Niestety producent uznał najwidoczniej, że biust, niezależnie od rozmiaru, potrzebuje podtrzymania równie solidnego jak most kolejowy.

Biustonosz ma bardzo gruby i nierozciągliwy obwód, który jest jednocześnie bardzo przyjemny, jeśli ktoś cierpi na bóle kręgosłupa, ponieważ przywodzi na myśl gorset. Niestety, miseczki są niesamowicie wielkie - wielkie nie w sensie rozmiaru, bo jest on odpowiednio wyprofilowany, tylko ilości materiału, z jakiej je wykonano. Sięga głęboko pod pachę (dobrze), ale górna część jest bardzo wysoka i zakrywa całkowicie pierś, do samego końca, niemal do obojczyków. Biustonosz ten przypomina mi bardziej kamizelkę kuloodporną niż bieliznę.

Oszołomił mnie natomiast profil biustu po nałożeniu bluzeczki - po raz pierwszy w życiu moje piersi celują w kosmos i dla tego wyglądu rozważę jeszcze zakładanie czasem tego pancerniaka.

Generalnie - jednak jak dla mnie model stworzony z myślą o używaniu go w razie awarii auta jako lina holownicza. Raczej nie dla małobiuściastych.

00:39, katinkova
Link Komentarze (4) »
czwartek, 17 stycznia 2008

Jak już pisałam wcześniej, możliwość kupienia w Polsce w sklepie stacjonarnym biustonoszy o obwodzie pod biustem poniżej 70 jest praktycznie zerowa. Głównym źródłem zaopatrzenia są sklepy internetowe - przede wszystkim brytyjskie. W przypadku zakupów na odległość (przez Internet, katalogi wysyłkowe itp.) konsument ma prawo do odesłania nieuszkodzonego towaru w ciągu - w polskich sklepach 10 dni, w brytyjskich 30 dni - i zwrotu pieniędzy. Stanik dzięki temu można przymierzyć na spokojnie w domu i odesłać, jeśli nam nie pasuje. 

Jednakże dobrze byłoby trafić dobrze za pierwszym razem, więc będę dodawać - całkowicie subiektywne - własne krótkie recenzje na temat modeli, które trafiły mi w ręce.

Na pierwszy ogień idzie Just Peachy - lace padded balconette bra - biustonosz niedrogiej brytyjskiej marki, dostępny w Figleaves . Był to pierwszy biustonosz, jaki zamówiłam, aby niewielkim kosztem przekonać się, czy rzeczywiście to 65D nie jest tak wielkie, jak twierdzą dziewczyny na forum.

Jest to stanik pełnomiseczkowy, lekko usztywniany. Zapinany na 2 haftki, 3-stopniowa regulacja zapięcia. Nie ma kieszonek na wkładki, ani odpinanych ramiączek. Stanik jest dość solidnie wykonany, choć z mało finezyjnego materiału. Sprawia wrażenie że szybko może się sprać, ale rozciągnąć go nie udało mi się nawet naciągając z całej siły. Jest bardzo ciasny w obwodzie - do tego stopnia że nigdy w nim nie chodziłam. Zakwalifikowałabym go nawet do 60-tek. Fiszbiny są szerokie i sięgają odpowiednio głęboko pod pachę.

Generalnie nie jest to cudo - przede wszystkim brakuje mu ładnego, delikatnego wyglądu. Jest dosyć toporny. Koronka jest raczej gruba, szeroki pas pod biustem jest zbyt szeroki w porównaniu z niewielkimi miseczkami. Słowem jest to biustonosz stworzony raczej z myślą o dużych rozmiarach.

Plus za cenę i za solidne wykonanie, minus za estetykę.

23:24, katinkova
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2

Czytaj więcej...