RSS
czwartek, 31 stycznia 2008

Buszując po sieci, natkęłam się na wypowiedź, która w pełni oddaje typowy stereotyp stanikow-rozmiarowy i popełniany w dobieraniu stanika błąd! Otóż na pewnym forum dziewczyna opisała swój problem tak:

" [...] mam 11 cm [różnicy obwodu pod i w biuście - przyp. katinkova] i noszę 80B, które odaje do krawcowej, żeby zwęziła w obwodzie. Druty ze staników mniejszych niz 75B wżynają mi sie w piersi. 75C nie próbowałam, wydaje mi sie że nie wypełni całej miseczki. [...]  mam chyba bardzo podobny biust, rozłożysty, ale dosyc płaski niestety."

  • fakt pierwszy - nosi 80B, które jest za szerokie w obwodzie, co sama przyznaje, bo oddaje krawcowej do zwężania. Powinna więc sięgać po obwód 75 lub 70!
  • fakt drugi - druty z miseczki 75B wrzynają jej się w piersi - co oznacza, że miseczka jest za mała. Im większa miska, tym szersze fiszbiny.
  • fakt trzeci - nawet nie przymierzała 75C, bo wydaje jej się że nie wypełni całej miseczki. 

Dlaczego więc, skoro wie że miseczka jest za mała, a obwód za duży, to z 80B nie zmniejszy obwodu do 75 i nie zwiększy miski do C? Dlaczego nawet nie spróbuje przymierzyć, bo "wydaje jej się"? Woli nosić biustonosze do krawcowej, woli narzekać że ma mały, płaski biust, ale przymierzenie 75C nawet nie mieści jej się w głowie. Gdyby wzięła 75C, albo 70D, miałaby i pasującą miseczkę, i pasujący obwód. Mogłaby nosić od razu staniki kupione w sklepie, zamiast płacić za nie podwójnie - najpierw przy zakupie, potem za przeróbkę. 

Miseczka 80B jest mniej więcej takiej samej wielkości jak miseczka 75C! Nie wierzycie? W dowolnym sklepie samoobsługowym z bielizną połóżcie te rozmiary obok siebie. Na przykład tutaj na pierwszym obrazku można zobaczyć porównanie 70B i 65D. Nie ma samych w sobie rozmiarów A, B, C czy D - rozmiar biustonosza, tak jak np. rozdzielczość ekranu monitora - jest wyrażony dwoma zmiennymi - o czym pisałam tutaj . Miseczki mają wielkość zależną od obwodu, a nie są jakąś stałą, niezmienną wielkością. Dlatego 70D będzie większe niż 60D a dużo mniejsze niz np. 80D. Przykład na obrazku można obejrzeć tutaj.

Wiele kobiet z małym biustem (lub sądzących że ma mały), po zmierzeniu się i otrzymaniu miseczek C, D czy E reaguje śmiechem i niedowierzaniem. No cóż, do sklepu nikogo na siłę do mierzenia nie zawlokę. Jeśli wolisz żyć w świecie gdzie masz 80B, które musisz zwężać i nietypowe płaskie szeroko rozstawione piersi, twój wybór.

Poszukiwanie doskonale dobranego stanika nie jest łatwe, nierzadko wymaga (z powodu ubogiej oferty polskich producentów) sprowadzania ich z zagranicy, ale na pewno warte wysiłku. W końcu dużo lepiej chociażby dla samej nazwy - nie wspominając już o korzyściach z pięknego, dobrze dopasowanego i kształtującego biust stanika - mieć 65E niż 75B, nie? 

Masz do wyboru dwie pigułki - niebieską i czerwoną. "You take the blue pill and the story ends. You wake in your bed and believe whatever you want to believe. You take the red pill and you stay in Wonderland and I show you how deep the rabbit-hole goes." ("Weź niebieską pigułkę a obudzisz się we własnym łóżku myśląc, że to był tylko sen. Weź czerwoną pigułkę a zostaniesz w Krainie Czarów i pokażę Ci jak głęboka jest królicza nora"), czyli jak może wyglądać prawdziwy, dobrze dopasowany stanik. Jeśli wybierasz czerwoną - zapraszam na forum Lobby Małobiuściastych, gdzie spotkasz dziewczyny, które pomogą ci znaleźć swój rozmiar i wymarzony, wygodny stanik.

23:11, katinkova
Link Komentarze (18) »
środa, 30 stycznia 2008

Moja czytelniczko - jeśli tutaj trafiłaś, to zapewne z tego powodu, że sądzisz, że masz małe piersi. "Masz A", nosisz 80A, 75A i skrycie marzysz o operacji lub cudownym specyfiku, który powiększy ci je "do C".

Ewa Sonnet jest gwiazdką znaną ze swojego dużego biustu. Jej biust uważany jest w powszechnej opinii za kosmicznie wielkie balony. Ma ona 102 cm w biuście. Nierzadko widzę na forum dziewczynę, która, z tego co podaje, mając 95-96 cm w biuście nosi 80A albo 75B! A więc zaledwie 6 cm w obwodzie od "wielkich balonów" do "małego biustu"?

Wiele kobiet, sądzących że "ma A", w momencie kiedy rośnie im biust, z 75A przeskakują na... 80A, potem 85A. Idąc takim tokiem rozumowania, Ewa Sonnet nosiłaby 90A (90cm pod biustem + ~12 cm miseczka A), albo, idąc dalej, 95AA! W zasadzie to nawet po prostu mogłaby powiesić na ramiączkach, dookoła biustu zupełnie płaski kawałek materiału w rozmiarze 100-"zerówka".

Przykład jest celowo przejaskrawiony, ale nie zmienia to faktu, że wiele kobiet dobierając biustonosz błędnie rozumuje w ten sposó. Wbija sobie w swojej świadomości że "ma A" i nawet jak biust jej urośnie - przytyje, po tabletkach itp, to zwiększa tylko obwód, bo "przecież ma A", zamiast zwiększyć miskę!

Jak widać w ten sposób można praktycznie każdą kobietę wepchnąć w za małą miseczkę A czy B i "będzie dobra", jeśli tylko odpowiednio zwiększymy obwód pod biustem. A ewentualne niedogodności typu przesuwanie się i konieczność poprawiania takiego - w zasadzie sutkozasłaniacza a nie biustonosza - przy każdym ruchu, wrzynające się w pierś za wąskie fiszbiny usprawiedliwić "nietypowym biustem".

Tymczasem wystarczy się zmierzyć i prawidłowo dobrać rozmiar biustonosza , żeby okazało się, że nasz biust jest mały tylko i wyłącznie w naszej głowie a my mamy za szeroki obwód pod biustem i za małą miseczkę... i że zamiast na przykład 80A mamy... 70D? 

Fajne, nie?

Obejmij teraz swoją lewą pierś przy klatce piersiowej obiema rękami, tak jakby łuki pomiędzy palcami wskazującymi a kciukami były fiszbiną idealnego stanika. Lewą ręką zgarnij głęboko spod pachy, zaczynając nawet aż z pleców, prawą ręką zgarnij i podnieś z góry do dołu. Jak wygląda teraz twoja pierś? Dużo większa, już nie jest taka płaska? Dobry i dobrze dobrany stanik trzyma ją właśnie w taki sposób cały dzień.

01:07, katinkova
Link Komentarze (5) »
wtorek, 29 stycznia 2008
Z przyjemnością informuję, że powstało forum Lobby Małobiuściastych (jako odpowiednik forum Lobby Biuściastych)dla kobiet z mniejszym biustem. Jak głosi opis, "na forum pomagamy dobrać odpowiedni rozmiar biustonosza i wymieniamy się informacjami na temat biustonoszy, sklepów stacjonarnych i internetowych". Jeśli po lekturze bloga masz wiele pytań i chciałabyś zacząć poszukiwanie swojego idealnego biustonosza, to miejsce właśnie dla Ciebie. Zapraszam w imieniu założycielki, scarlet_agta.
21:44, katinkova
Link Komentarze (1) »
piątek, 18 stycznia 2008

Panache Inferno jest gładkim, usztywnianym biustonoszem, zapinanym na 2-haftkowe zapięcie z 3-poziomową regulacją. Nie posiada kieszonek na wkładki, najnowsza wersja posiada odpinane ramiączka. Biustonosz jest bardzo ładnie wykonany. Niestety producent uznał najwidoczniej, że biust, niezależnie od rozmiaru, potrzebuje podtrzymania równie solidnego jak most kolejowy.

Biustonosz ma bardzo gruby i nierozciągliwy obwód, który jest jednocześnie bardzo przyjemny, jeśli ktoś cierpi na bóle kręgosłupa, ponieważ przywodzi na myśl gorset. Niestety, miseczki są niesamowicie wielkie - wielkie nie w sensie rozmiaru, bo jest on odpowiednio wyprofilowany, tylko ilości materiału, z jakiej je wykonano. Sięga głęboko pod pachę (dobrze), ale górna część jest bardzo wysoka i zakrywa całkowicie pierś, do samego końca, niemal do obojczyków. Biustonosz ten przypomina mi bardziej kamizelkę kuloodporną niż bieliznę.

Oszołomił mnie natomiast profil biustu po nałożeniu bluzeczki - po raz pierwszy w życiu moje piersi celują w kosmos i dla tego wyglądu rozważę jeszcze zakładanie czasem tego pancerniaka.

Generalnie - jednak jak dla mnie model stworzony z myślą o używaniu go w razie awarii auta jako lina holownicza. Raczej nie dla małobiuściastych.

00:39, katinkova
Link Komentarze (4) »
czwartek, 17 stycznia 2008

Jak już pisałam wcześniej, możliwość kupienia w Polsce w sklepie stacjonarnym biustonoszy o obwodzie pod biustem poniżej 70 jest praktycznie zerowa. Głównym źródłem zaopatrzenia są sklepy internetowe - przede wszystkim brytyjskie. W przypadku zakupów na odległość (przez Internet, katalogi wysyłkowe itp.) konsument ma prawo do odesłania nieuszkodzonego towaru w ciągu - w polskich sklepach 10 dni, w brytyjskich 30 dni - i zwrotu pieniędzy. Stanik dzięki temu można przymierzyć na spokojnie w domu i odesłać, jeśli nam nie pasuje. 

Jednakże dobrze byłoby trafić dobrze za pierwszym razem, więc będę dodawać - całkowicie subiektywne - własne krótkie recenzje na temat modeli, które trafiły mi w ręce.

Na pierwszy ogień idzie Just Peachy - lace padded balconette bra - biustonosz niedrogiej brytyjskiej marki, dostępny w Figleaves . Był to pierwszy biustonosz, jaki zamówiłam, aby niewielkim kosztem przekonać się, czy rzeczywiście to 65D nie jest tak wielkie, jak twierdzą dziewczyny na forum.

Jest to stanik pełnomiseczkowy, lekko usztywniany. Zapinany na 2 haftki, 3-stopniowa regulacja zapięcia. Nie ma kieszonek na wkładki, ani odpinanych ramiączek. Stanik jest dość solidnie wykonany, choć z mało finezyjnego materiału. Sprawia wrażenie że szybko może się sprać, ale rozciągnąć go nie udało mi się nawet naciągając z całej siły. Jest bardzo ciasny w obwodzie - do tego stopnia że nigdy w nim nie chodziłam. Zakwalifikowałabym go nawet do 60-tek. Fiszbiny są szerokie i sięgają odpowiednio głęboko pod pachę.

Generalnie nie jest to cudo - przede wszystkim brakuje mu ładnego, delikatnego wyglądu. Jest dosyć toporny. Koronka jest raczej gruba, szeroki pas pod biustem jest zbyt szeroki w porównaniu z niewielkimi miseczkami. Słowem jest to biustonosz stworzony raczej z myślą o dużych rozmiarach.

Plus za cenę i za solidne wykonanie, minus za estetykę.

23:24, katinkova
Link Komentarze (2) »
wtorek, 15 stycznia 2008
poniedziałek, 14 stycznia 2008

Przypomniało mi się, jak w XVIII i XIX wieku kobieca suknia posiadała tiurniurę - udrapowany materiał umiejscowiony ni mniej ni więcej tylko na tyłkach, co bez zbytniej przesady można stwierdzić miało na celu stworzenie wrażenia większego i seksownego tyłeczka. W dzisiejszych czasach przyczepiamy sobie gąbeczki na klacie, tworząc iluzję większych i soczystych piersi.

Wiele kobiet nie tylko z małym biustem, ale także i tych z średnim, sądzących że ma mały, w życiu nie wyjdą z domu bez usztywnianego stanika. Propozycja założenia miękkiego stanika jest dla nich wizją bawełnianego dziecinnego stanika albo też bawełnianego wielkiego babcinego stanika, a sugestię na temat miękkiego stanika traktują jak próbę ubrania w barchany i worek pokutny.

Patrząc na takie cuda jak Panache Eliza (następna na liście moich zakupów) czy Freya Arabella w kolorze nutmeg, ciężko się jednak z tym zgodzić i nie mieć wrażenia, że coś pięknego nas w życiu omija.

Przeglądałam wiele forów i czytałam o metodach, zabiegach i specyfikach powiększania biustu. Jedną z zabawniejszych rzeczy, jaką znalazłam, był krem w dwóch tubkach - z jednej tubki smarowało się tyłek, z drugiej - biust. Działanie polegało na uwaga - rozpuszczaniu przez jeden krem tłuszczu z naszych ud i pośladków, a wchłanianiu go w piersiach przez drugi (w obliczu istnienia tak cudownego specyfiku dziwię się, że operacje wszywania silikonu i odsysania tłuszczu jeszcze mają rację bytu). Otóż jak widać wiele kobiet aby tylko powiększyć sobie biust jest gotowa jest przenieść sobie trochę ciałka nawet z pośladków. Dlaczego więc nie chce wygarnąć go sobie spod pach i spod biustu?

Niektóre dziewczyny noszą dżinsy tak obcisłe, że nad nimi robi się taka fałdka - oponka. Kiedy spodnie są luźne, oponki nie ma, bo nie uciskane niczym ciałko spływa sobie w dół. Na tej właśnie samej zasadzie ściskamy się obwodem biustonosza pod spodem, żeby nam biust poszedł do góry, a nie spłynął sobie pod luźnym obwodem w dół.

Po zapięciu biustonosza należy jedną ręką złapać za dół fiszbiny, a drugą łapkę wsadzić do miseczki i wygarnąć wszystko co się da spod spodu, spod pachy (sięgając palcami aż do pleców! - jak zapewne widzicie czasami fałdy podpachowe na plecach grubych i cycatych pań, kobiety potrafią naprawdę część swoich piersi zapakować na plecy!) - więc naciągamy fiszbinę tak, aby pod pachą kończyła się za piersią i celowała do środka pachy, i zgarniamy do miseczki wszystko co się da. A potem zgarniamy tak samo do drugiej miseczki. Jeśli obwód jest za luźny, przy machnięciu rękami do góry całe zgarnianie na nic - ucieknie nam to wszystko na boki i pod spód z powrotem i tyle. Więcej o właściwym zakładaniu stanika można przeczytać tutaj .

Wydajecie kasę na specyfiki powiększające biust, różne ziółka i masaże, a podstawowa sprawa - dobry biustonosz - jest pomijana. Jak ci babo ten biust ma się powiększyć, skoro będziesz go spłaszczać! Zobacz jak naprawdę wygląda miseczka 75A - w miękkich biustonoszach - bo pod skorupką push-upa tego nie widać. Jest płaska i spłaszcza biust - to dlatego my małobiuściaste nie chciałybyśmy w życiu nałożyć w życiu miękkiego biustonosza ani tym bardziej w nim wyjść. (ja też bym nie chciała, jeśli byłoby to 75A). Ale push-up 75A tak samo spłaszcza ten biust, tylko tego nie widać, bo zamaskowane jest to warstwą gąbki i usztywnioną miseczką. Dlatego, jeśli chcemy nosić miękki stanik, musimy poznać swój prawdziwy rozmiar.

A co do wygody stanika, przypomina mi się zabawny motyw, w czasach kiedy miałam dawno temu jeden dyżurny staniczek 75A (bo w końcu na małe piersi to nie ma co wydawać kasy) i chodziłam grać w darta (taka barowa gra polegająca na rzucaniu lotkami do tarczy), zawsze przed grą szłam do łazienki i zdejmowałam stanik, bo ograniczał moje ruchy i stresował mnie tym, że w czasie rzutu zsuwał się do góry i musiałam go po każdym rzucie poprawiać, ściągając w dół. Wtedy oczywiście winę zrzucałam na swój za mały biust, który nie utrzymał stanika. Dziś wiem, że to stanik był niedopasowany i za szeroki w obwodzie!

To, że mamy mały biust, nie musi nas ograniczać w przyjemności trwonienia kasy na słodkie koronkowe kusidełka, jak np. Coranto, Spellbound, czy Vamp od Elle Macpherson - zauważcie, że wszystko to są miękkie staniki i jak ślicznie wyglądają na tych dziewczynach o niedużym biuście.

 

21:42, katinkova
Link Komentarze (6) »
niedziela, 13 stycznia 2008

Ilustracja do tekstu znajduje się niżej. 

Wiele kobiet sądzi że ma 75A, kupuje i nosi 75A - "ponieważ mam taki mały biust". Niestety bardzo często my kobiety postrzegamy siebie jako głupsze, brzydsze, grubsze czy mniej biuściaste niż jesteśmy w rzeczywistości. "Koleżanka nosi 75B a ma dużo większe ode mnie piersi, więc ja na pewno nie mam B, mam A" - myślimy sobie, nie myśląc o tym, że koleżanka również nosi za mały stanik!

Kupujemy więc cudne, kolorowe i koronkowe staniki 75A (na rys. [1]). Oczywiście są to usztywniane staniki push-up z warstwą gąbki (na rys. [3]), bo przecież trzeba powiększyć te nasze maleństwa. Fiszbina trochę się wrzyna pod pachami, ale cóż, "już takie jesteśmy nietypowe, że mamy szeroko rozstawione piersi" (wiecie, jak wiele kobiet tak twierdzi?). Poza tym powszechnie wiadomo fiszbiny rzecz jakoby niewygodna, jak się chce pięknie wyglądać trzeba cierpieć. No i czasem jak się pomacha trochę rękami to podjeżdża do góry i trzeba go dyskretnie ściągać w dół i poprawić piersi w miseczkach. Ale za to nasz rozpłaszczony biust daje nam piękny, seksowny rowek (na rys. [2]) a czasami nawet bułeczki.

Tymczasem co się dzieje w staniku? Gdybyśmy założyły miękki stanik 75A, nie zamaskowany warstwą gąbki i kształtem sztywnej miseczki, na pewno wyglądałybyśmy płasko. Czyż to właśnie nie dlatego babeczki z mniejszym biustem twierdzą, że nigdy nie wyjdą w miękkim staniku z domu? Tak - ponieważ to dopiero w miękkim staniku widać, że jest on za mały, rozpłaszczający piersi!

Nasza rysunkowa modelka ma 73 cm pod biustem i 86.5 cm w biuście. Zgodnie z zaleceniami klasycznego dobierania stanika, mówiącym o tym, że obwód należy wybierać najbliższy naszemu obwodowi (czyli 68-72 cm to konfekcyjny obwód 70, 73-77 cm to konfekcyjny obwód 75), wybiera obwód 75 i miseczkę A (tabela rozmiarów).

Upiera się że "ona na pewno nie ma B (na rys. [4])", nie wspominając o C, "bo to taka wieeeelka miska (na rys. [5])". Rzeczywiście, 75B będzie trochę na nią za duża, 75C tym bardziej.

Wystarczy jednak zmierzyć się choćby o 1 cm ciaśniej (czy to faktycznie dużo? czy rzeczywiście ten jeden centymetr dzieli nas od "dobrze dopasowanego" biustonosza do "duszenia się"?), z pomiaru wyjdzie nam 72 cm i załapiemy się na konfekcyjny (68cm-72cm) obwód 70! W takim układzie dla naszego 86.5 cm w biuście z tabelki wyszła nam teraz... miseczka C!

No dobrze, powiecie "ale ja mam płaskie piersi" - no a niby jakie macie mieć, jak rozpłaszczacie je przez lata za małą miseczką? Spytacie, "co niby mam tam wsadzić?" - spójrzmy na obrazek (na rys.[6]). Miseczka C przy obwodzie 70 nie jest większa objętościowo, ale jest głębsza, bardziej wyprofilowana. Nasze piersi zamiast być rozpłaszczone pod pancerniakiem, zostają przez stanik 70C zaokrąglone, zebrane i wysunięte do przodu!

Czy naprawdę lepiej rozpłaszczać się płaską miseczką A, niż ścisnąć się pod biustem trochę więcej i założyć bardziej cycate C? Oczywiście że nie!

To spostrzeżenie prowadzi do innej niż dotychczasowa metody ustalania rozmiaru . Uwzględnia ona bowiem rozciągliwość i elastyczność materiałów, z których został wykonany biustonosz, oraz to, że biustowi się przydaje lekki pod nim ścisk, który gwarantuje po pierwsze to, że biustonosz nie będzie się przemieszczał, biust nie będzie pod nim uciekał, a w przypadku dużych biustów zapewni odciąży ramiączka i zapewni dobre podtrzymanie. Dlatego od zmierzonego obwodu należy zawsze odjąć kilka cm i zaokrąglać go do obwodu konfekcyjnego w dół, nigdy w górę!

Oczywiście niektóre z Was nadal będą się ukrywać pod pancernym waciakiem, ponieważ ładnie to wygląda i nigdy w życiu nie włoży miękkiego stanika - nie przeczę, z zewnątrz wygląda ładnie, wszystkie sztywnomiseczkowce mają bowiem ładny, nadany przez producenta kształt. Ale zalety dekoracyjne stanika to nie wszystko. Nawet mały biust nie musi być płaski, a bez odpowiedniej pielęgnacji ma również szansę być obwisły i rozciapkany.

Na poniższym obrazku również widać ładnie, że ta sama miseczka liczona dla różnych obwodów ma zupełnie inną wielkość, o czym pisałam tutaj.

Obrazek ten również tłumaczy, dlaczego nie należy samodzielnie zwężać staników. Obwód będziemy miały bardziej ciasny, ale ta plaskata miseczka będzie taka sama. Z 75A nie powstanie 65D! Bo D, mimo że jest objętościowo podobne, jest bardziej jabłkowate, kulkowate, zaokrąglające biust.

 

Zszokowane? Zapraszam do mierzenia , bo wiele z tych waszych małych biustów okazuje się być całkiem niezłym cycem. Pozwolę sobie zacytować panią, która wypowiedziała się w komentarzach na Stanikomanii "W sumie zmiana nieduża, niby tylko zamiast 85B - 80C (numeracja tradycyjna polska), ale efekt o mamo:), [...] Bym się nie spodziewała że ja mam TAKI biust:D"

Rozmiary miseczek i obwody są tutaj podane orientacyjnie, mają przybliżyć ideę Rozmiarologii Stanikowej. Ze względu na ograniczone miejsce, oraz małopiersiastą tematykę bloga, ograniczyłam się tylko do 3 pierwszych literek alfabetu, jednakże zasada tutaj przedstawiona działa we wszystkich miseczkach - od A do K.

01:22, katinkova
Link Komentarze (41) »
sobota, 12 stycznia 2008

Często posiadając mały biust sięgamy w sklepie po "swój", najmniejszy rozmiar stanika i do głowy nam nie przyjdzie, że nosimy zbyt mały. Uparcie wpychamy się w 70A, "bo przecież na pewno nie mam B!". Wydaje się nam że z przyciasnego stanika wylewają się seksowne bułeczki i poprawia nam to humor, bo "mamy nawet aż tak duży biust, że się w staniku nie mieści". A jednak - poniżej przykłady jak małobiuściasta potrafi wcisnąć się za ciasny stanik i dlaczego to ładnie nie wygląda.

Obrazek pierwszy. Stanik typu push-up, z gąbeczką w środku. Za luźny obwód - fiszbiny odstają w mostku tak, że można tam wsadzić palec. Drastycznie za mała miseczka - nad biustem seksowne buły, pod pachami wrzynający się fiszbin. Co z tego, że na górze się wylewa, jak sama miseczka spłaszcza i ściska biust! Litości! Po co tej pani miseczki w biustonoszu, skoro biust trzyma nad nim, a miseczki wypycha pianką?

Obrazek drugi. Stanik również push-up, z gąbką w środku. Tutaj pani kompletnie cały biust trzyma ponad miseczkami i dam głowę, że wystające sutki zostały wyretuszowane. Weźcie pod uwagę, że w tej miseczce (na moje oko 70A) po włożeniu gąbki nie ma już miejsca na pierś. Miseczki są od noszenia piersi! Nieważne jak sexy wygląda to nago, zazwyczaj w bieliźnie nie paradujemy. Wyobraźcie sobie, jak wyglądałby biust tej pani w profilu, gdyby założyła bluzeczkę. Miałaby cztery piersi - dwie buły nad miseczką i dwie małe piersi w miseczce pod spodem, zamiast dwóch gładkich piersi. 

Nieważne jak małe są twoje piersi, dwa okrągłe, nawet małe "jabłuszka" są lepsze od czterech! Nie wspominając już o tym, jak zdeformowane piersi można mieć po dłuższym czasie noszenia czegoś takiego...

 

01:31, katinkova
Link Komentarze (1) »
piątek, 11 stycznia 2008

W tej notce będę umieszczać modele biustonoszy, które można kupić od obwodów 60, 65. Nie umieszczam 70'tek, ponieważ w chwili obecnej nie ma problemu z ich kupnem. Ponieważ wiele dziewczyn nie stać na drogie zagraniczne firmy (chociaż na wyprzedażach angielskich sklepów internetowych można się tanio zaopatrzyć w markową bieliznę!), będziemy starały się tutaj wrzucać polskie firmy względów cenowych jak i tego, że kupując polskie wyroby, pokazujemy producentom, że jest popyt na tego typu rozmiarówkę. Oczywiście w granicach zdrowego rozsądku, nie wydajemy kasy na paskudztwa.

Alles - polska firma - modele:

- Birgitte - bardotka z dopinanymi ramiączkami i wyjmowaną gąbką - dostępne rozmiary 65A-F

- Barbie - dostępne rozmiary 65A-B

Melissa - polska firma - wszystkie modele - dostępne rozmiary od 65D w górę

Just Peachy - tania brytyjska marka - rozmiary od 65A

Panache - rozmiary od 60D, od 65D

Freya - rozmiary od 60D, od 65C

Pour Moi? - rozmiary od 65A

Triumph

- model Amourette : od 65AA, do wyboru tylko miseczki AA, A i B;

Lepel

- modele z linii Miss Lepel od 60A, Lepel od 65A

23:57, katinkova
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2

Czytaj więcej...